Home Azja Czeka Cię długa przesiadka w Doha? Koniecznie jedź na miasto!

Czeka Cię długa przesiadka w Doha? Koniecznie jedź na miasto!

Autor devil
tytulowe

Kiedy kupujesz bilet w świetne miejsce, a do tego niezłej promocji, wzdychasz czasem przy rezerwacji, że nie wszystko wygląda tak idealnie, jak na reklamie ;). Niby dobra cena, porządne linie lotnicze, daty nawet niezłe, ale znów tyle godzin czekania w miejscu, które nie jest celem Twojej podróży… Niepotrzebna strata czasu i takie tam… Nie obrażaj się jednak zawczasu na te „małe niewygody”. Przerwa między lotami często jest niezłą okazją na przeżycie przygód i zobaczenie czegoś ekstra, zupełnie „spoza karty”.
Tak też  było w naszym przypadku z Doha, stolicą Kataru…

Linie lotnicze Qatar Airways, ostatnimi czasy, pokazują coraz więcej połączeń w naprawdę ciekawe miejsca. Zaskakują także akcjami promocyjnymi w których pojawiają się trasy piekielnie drogie na co dzień, a przystępne cenowo przy takiej okazji. Nam tak udało się upolować tropioną od prawie 10 lat Namibię! Już prawie kupowaliśmy loty do Birmy, kiedy to ta oferta zupełnie odmieniła nasze plany.  Wybraliśmy połączenie z Berlina, ale równie ciekawe warianty dawała Warszawa.

Większość dłuższych lotów odbywa się z przesiadką w Doha – w naszym powrotnym mieliśmy prawie 9 godzin różnicy między lądowaniem, a startem w stronę Berlina… Nie wyobrażaliśmy sobie spędzenia jej na terminalu lotniczym ;).

Jako, że wylądowaliśmy w Katarze po północy – na miejscu zastała nas pełna ciemność. Nic a nic to jednak nie zraziło nas do realizacji planu. A, że wydostanie się z lotniska jak i dostanie się w miejsca, które naprawdę nieźle wyglądają o tej porze, jest dziecinnie proste – tym bardziej powinieneś to zrobić!

Podpowiemy Ci jak ogarnąć temat darmowej wizy tranzytowej i co zrobić, żeby zobaczyć całkiem niezły kawałek miasta – bez względu na to, czy trafisz do Doha w dzień czy w nocy.

.

APLIKUJ O DARMOWĄ WIZĘ

.

Jeśli tylko posiadasz bilet Qatar Airways (i dotyczy to tylko tej linii) – bez problemu uzyskasz darmową wizę, przeklikując formularz pod tym linkiem: http://www.qatarairways.com/global/en/qatar-transit-visa.page. W polu wyboru miejsca pobytu spokojnie wpisz „none”. Możesz także dodać, że zostajesz tylko na krótki transfer między lotami. Zrób to na jakieś 8-10 dni przed wylotem (na dokument czeka się kilka dni), dzięki czemu spokojnie zdążysz go  wydrukować przed rozpoczęciem podróży.

qatar

.

„WYSKOCZ” NA MIASTO

.

Nie ma tu specjalnej filozofii – kiedy wysiądziesz z samolotu podążasz za tłumem, aż to miejsca, w którym oznaczenia rozdzielają się na „Arrival” i „Transfer”. Rzecz jasna wybierasz „Arrival”. Niestety kolejka do punktu kontroli paszportowej potrafi się ciągnąć i ciągnąć – uzbrój się w cierpliwość. Nam, w tym najsłabszym punkcie programu, zeszło ok. 40 min. Poza sprawdzeniem paszportu i wizy zostanie Ci zrobione zdjęcie i jeśli tylko ktoś nie postanowi Cię zatrzymać na dłużej, możesz śmiało startować w stronę miasta…

Pod terminalem czeka na Ciebie rząd taksówek (przy nocnym lądowaniu pewnie na próżno szukać jakiejś alternatywnej opcji, ale jeśli takie przetestowaliście – podzielcie się nimi w komentarzach). Dojazd do zatoki, z której mogliśmy podziwiać nocną panoramę miasta, wyniósł nas ok. 50 riali. Chwilkę się jedzie, więc dla nas ta cena była akceptowalna ;). Dla ułatwienia pokazaliśmy kierowcy zdjęcie miejsca, które nas interesuje, coby nie było nieporozumień. Mieliśmy tylko kilka godzin na zwiedzanie, więc działanie przypadku woleliśmy ograniczyć do minimum ;).

.

DOJEŻDŻASZ NA MIEJSCE I CO DALEJ?

.

Nie badaliśmy wcześniej mapy miasta, więc początkowy plan był taki, że skupimy się głównie na nocnych zdjęciach drapaczy chmur i, jeśli tylko wystarczy czasu, podreptamy po okolicy w poszukiwaniu innych ciekawych kadrów.  Taksówkarz podwiózł nas jakieś 100m od murku, z którego widać dokładnie to co na zdjęciach. Pierwszą naszą reakcją było: „Wooow, ale tu pięknie”, po czym uzbroiliśmy sprzęty foto i przystąpiliśmy do polowania na światła miasta ;).

dohadoha doha doha doha

Kiedy pomysły na kadry trochę nam się wyczerpały, wybraliśmy się kawałek dalej w stronę miasta. Jakieś 500metrów dalej wyłoniły nam się kolejne widoki, warte zapamiętania nie tylko w głowie…

doha nocą doha nocą doha nocą doha nocą

Muzeum Sztuki Islamskiej, zawierające wiele cudów świata arabskiego, zwiedzać można jedynie za dnia. Nocą pozostaje fotografowanie tego niezwykłego, futurystycznego budynku. Nie narzekaliśmy ;).doha nocą

Przy wyjściu z portu (na Corniche) od razu w oczy rzuca się fontanna z wieeeelką muszlą i perłą. Niestety o 2 w nocy nie mogliśmy zobaczyć strug wody, które przepływają przez tą zadziwiającą konstrukcję.

przesiadka w doha

Niewiarygodne, że nawet o tej godzinie znalazł się tu także ktoś, kto postanowił zrobić sobie sellfie telefonem z lokalną, podświetloną architekturą ;).

przesiadka w doha

Wydawało nam się, że nie będziemy mieć wystarczająco czasu, aby dotrzeć na stare miasto. Szukać transportu o tej godzinie i co później? A tu niespodzianka… Kiedy tylko wydostaliśmy się z portu, część miasta, którą kojarzyliśmy ze zdjęć, nagle wyłoniła nam się za wielopasmową drogą. W dodatku, przy wspomnianej wyżej fontannie, zauważyliśmy znaki, kierujące do przejść podziemnych, w kierunku słynnego Wielkiego Bazaru (czyli „Souk Wagif”). Co nas całkowicie zamurowało – oba przejścia podziemne wyglądają jak lobby niezłej klasy hotelu! Ściany i podłogi wyłożone kamieniem, ogromne czarno-białe mozaiki, z tysięcy małych kawałków, wielkie żyrandole i klimatyzacja (działająca nawet późno w nocy). Szooook… Wewnątrz wszystko doskonale oznakowane – nie ma więc najmniejszego problemu z trafieniem we właściwe miejsce.

przesiadka w doha przesiadka w doha przesiadka w doha przesiadka w doha przesiadka w doha

Wyszliśmy wprost na ekipę, która o tej godzinie porządkowała teren i myła kostkę chodnikową. Poza nimi i ekipami budowlanymi, które pracowały o tej porze nad renowacją niektórych budynków, było tu zupełnie pusto. Nie domyślaliśmy się nawet, że będzie tu tak magicznie – światła ze starych lamp dobrze oświetlały budynki, tkaniny zasłaniały nieczynne stragany, a w powietrzu unosiły się zapachy najróżniejszych przypraw.

przesiadka w doha przesiadka w dohaprzesiadka w dohaprzesiadka w dohaprzesiadka w dohaprzesiadka w dohaprzesiadka w doha

Ekipa budowlana twardo pracowała (a było już po trzeciej) i pewnie w Polsce trzeba by było pewnie zrobić rundkę wokół zabudowań, żeby przedostać się w pożądane miejsce po drugiej stronie taśm. Tutaj wystarczył jeden uśmiech i wzrok „kota ze Shreka”, żeby panowie zabrali na chwilę zabezpieczenia z uliczki, żebyśmy mogli swobodnie przejść.

przesiadka w dohaprzesiadka w doha

Wąskie uliczki i wiele zakamarków – chciało by się spacerować tu godzinami, czując ducha Orientu i sprawdzać co jest za kolejny zakrętem. Zwłaszcza nocą, kiedy jest tu tak cicho i nie ma turystów. Zaletą nocy zdecydowanie jest także temperatura. Ponoć w dzień jest tu nie do wytrzymania o tej porze roku (byliśmy w kwietniu) – 28-29 stopni w nocy pozwalało za to na całkiem komfortowe zwiedzanie ;).

przesiadka w dohaprzesiadka w dohaprzesiadka w dohaprzesiadka w doha

W jednej z części bazaru można trafić na „ptasią strefę” – widać stragany z akcesoriami dla ptaków, pokarmem, klatkami, a także… żywymi zwierzętami. Niektóre w zakłódkowanych klatkach stały na zewnątrz, czekając  w przeciętnych warunkach na swojego nabywcę…

przesiadka w dohaptaki doha

Wszystkie knajpki i sklepiki o tej porze były już niestety zamknięte, ale udało się spotkać kogoś z obsługi w jednym z lokali i, nawet o tak bandyckiej porze, kupić butelki wody. Ku naszemu zaskoczeniu, dwie taksówki czekały blisko jednej ze ścian bazaru – popędziliśmy więc do jednej z nich. Powrót na lotnisko kosztował dokładnie tyle samo co trasa do centrum miasta. Chyba trochę się pospieszyliśmy, obawiając się dużych kolejek przy odprawie paszportowej. Spokojnie mogliśmy jeszcze poszukać jakiegoś miejsca z fajkami wodnymi ;).

przesiadka w dohasouk wagif

Kiedy wróciliśmy na lotnisko, część ekipy, która nie zdecydowała się na nocną eskapadę – ostro spała na nadmuchiwanych matach, zbierając siły na kolejny lot. My tam nie zamienili byśmy naszej „wyprawy” na miasto nawet na miejsce w 5* hotelu ;).

doha spanie na lotnisku

Bez względu na porę dnia czy nocy – nie wahaj się ani chwili – jedź na miasto! Pamiętaj jednak, że czas w pięknych miejscach płynie swoim tempem, a Ty musisz przecież wrócić na lotnisko. Zerkaj więc na zegarek, bo łatwo dać się ponieść magii tego miejsca i zapomnieć o tym, że pora ruszać dalej…

Może Ci się także spodobać

8 komentarzy

Mieszko 22 kwietnia 2017 at 20:59

Niesamowite miejsce, niesamowita zdjęcia, świetny tekst, czyta się jednym tchem.
Widać, że naprawdę Wam się tam spodobało, jest co wspominać.

Reply
Damian 28 kwietnia 2017 at 00:12

Trochę wstyd, ale nawet nie wiedziałem co to za miasto xD W każdym razie dzięki za informację! Wygląda przepięknie!

Reply
devil 6 maja 2017 at 22:19

Hehe – zanim wybraliśmy ten lot, Doha także było dla nas całkowitą zagadką ;). Pozdrawiamy!

Reply
Pantofelwpodrozy 1 maja 2017 at 21:03

Jak zwykle zdjęcia zachwycają <3

Reply
devil 6 maja 2017 at 22:18

Dziękujemy ;*.

Reply
z Podróży PL 3 maja 2017 at 13:16

Od dziś mam nadzieję, że będę miał przesiadkę i czas na zwiedzenie tego miasta! 😀 Pięęęęęęknie! 😉

Reply
devil 6 maja 2017 at 22:18

Poluj na jakiś dłuższy locik Qatarem w dobrej cenie i to bardziej niż pewne, że Ci się poszczęści :)).

Reply
Namibia - poradnik praktyczny | blog podróżniczy spiekua.pl 8 czerwca 2017 at 22:21

[…] warto ten czas wykorzystać na zwiedzanie miasta (o tym jak to zrobić i co zobaczyć pisaliśmy TUTAJ). Namibia z roku na rok staje się coraz popularniejsza – opcji dolotu w dobrej cenie będzie […]

Reply

Zostaw komentarz