Home Afryka Namibia praktycznie – jak ogarnąć wyjazd na własną rękę

Namibia praktycznie – jak ogarnąć wyjazd na własną rękę

Autor devil
tytulowe
My tam kiedyś zamieszkamy! Naprawdę… Zanim to się jednak stanie – będziemy odwiedzać te rejony tak często jak tylko się da. Dla Was też mamy kilka dobrych wiadomości – w Namibii jest bezpiecznie, pięknie, ludzie są wyjątkowo uprzejmi i nie zbankrutujecie tam. Jeśli czujecie, że serducha Wam biją na samą myśl o takim wyjeździe, a nie macie do końca pomysłu jak temat ogarnąć technicznie – służymy pomocą…

.

.

JAK DOTRZEĆ?

.

Najlepsze połączenie (i najtańsze, jakie udało nam się wyszukać) ma Qatar Airways. Na trasie Berlin – Windhoek, od czasu do czasu możesz upolować bilety w cenie ok. 2 – 2,5 tys. PLN! Międzylądowanie w Doha, stolicy Kataru, może trwać kilka godzin – warto ten czas wykorzystać na zwiedzanie miasta (o tym jak to zrobić i co zobaczyć pisaliśmy TUTAJ). Namibia z roku na rok staje się coraz popularniejsza – opcji dolotu w dobrej cenie będzie z pewnością coraz więcej.

.

lotnisko windhoek

.

CZYM SIĘ PRZEMIESZCZAĆ

.

W Namibii większość tras przypomina odcinki pustynnych rajdów terenowych, znanych z telewizji – ciężko więc tu poruszać się pociągami czy lokalnymi autobusami, bo torów i asfaltowych dróg tu jak na lekarstwo (no chyba, że między miastami). Pewnie jedziesz tutaj zafascynowany dziką przyrodą – krajobrazami, zwierzętami itd., więc odpada inna opcja niż wynajęcie auta. Na szczęście – większość wypożyczalni oferuje auta świetnie przygotowane i wyposażone w sprzęty campingowe (namioty dachowe bądź klasyczne, stoliki i krzesełka, naczynia, kuchenki itd.) – nie będziesz musiał więc pakować zbędnych gratów do plecaka ;).

.

namibianamibia.
Najczęściej oferowanymi opcjami są:

  • SELF DRIVE – wypożyczasz tylko auto (najpopularniejsze są Toyoty Hilux z namiotami dachowymi). W standardzie wyposażenia, poza namiotem, jest najczęściej lodówka, stolik z krzesełkami i cały sprzęt biwakowy, często GPS z wgranymi mapami, transfer z lotniska do wypożyczalni i z powrotem. W niektórych można także załatwić z góry rezerwacje campingów i lodgy (mają często dobre ceny) pod opracowaną trasę. Warto zwrócić uwagę na ubezpieczenie – niewiele miejsc ma możliwość wykupienia pełnej wersji, a późniejsze dodatkowe koszty, wynikające z potencjalnych uszkodzeń, mogą być nie małe.
    Self drive to świetna opcja w przypadku chęci całkowicie samodzielnej eksploracji szutrów i piasków (w niektórych miejscach łatwo się jednak zakopać) i, nie ma co tu gadać, przeżycia niezłej przygody (nawet jeśli coś się wydarzy – będzie co wspominać^^). Jeśli wszyscy członkowie Twojej ekipy jednak są foto -zapaleńcami i w takich miejscah jak np. parki narodowe będą chcieli robić zdjęcia w tym samym czasie – może być problem z ustaleniem kto prowadzi ;).
  • AUTO 4×4 + kierowca – część firm daje możliwość wynajęcia samochodu wraz z wykwalifikowanym kierowcą. Ta opcja ma wiele zalet – stały kontakt z kimś, kto zna Namibię bardzo, bardzo dobrze, zna też drogi, miejsca spoza przewodnika, wie dobrze jak i gdzie się poruszać, potrafi doradzić i pomóc w krytycznej sytuacji. Takie osoby mają też często dużą wiedzę przyrodniczą, więc będą pomocne przy tropieniu mniejszej i większej zwierzyny w rezerwatach.
    Jest to droższy wariant, ale warta rozważenia przy wyjazdach typowo przyrodniczych, krótszych (gdzie mocno zależy każdemu na wielu tematach przy ograniczonym czasie), kiedy zwyczajnie nie czujesz się dobrze jako kierowca dużej, terenowej bryki i nie chcesz martwić się nawigacją, a po całodniowej trasie chciałbyś mieć siłę fotografować niebo do 1 w nocy, a nie zwinąć się w śpiworze i zwyczajnie zasnąć ;).

.

namibia

.

Przykładowe koszty:
– Wynajem auta 4×4 z namiotem dachowym (Toyota Hilux), dla 2 osób, na 13 dni z pełnym ubezpieczeniem – ok. 1600 euro/ auto (Kalahari Car Hire Team, iti07553@afol.com.na). W cenę rzecz jasna nie jest wliczony koszt paliwa.
– Wynajem auta 4×4, z namiotem (namiotami) i sprzętem campingowym, wliczonymi i zarezerwowanymi noclegami (częściowo na campingach, część w lodgach), GPS z mapami i opracowana trasa na 13 dni – 1450 euro za osobę (przy 2 osobach), 1140 euro/ os. (przy 4 osobach) – (Bocian Safarisnamibia.com.pl)
– Wynajem auta 4×4 z kierowcą, noclegi na campingach i w lodgach, śniadania i obiado/kolacje (na campingach przygotowywane wraz z kierowcą), koszty paliwa, wstępy do parków w cenie – 1770 euro z osobę (przy 3 do 5 osób) za 13 dni.  (Bocian Safarisnamibia.com.pl)

Obie firmy przetestowane przez nas i bliskich znajomych – piekielnie polecamy!

Pamiętaj, żeby planując trasę zwrócić uwagę na odległości między stacjami benzynowymi – potrafią być spore, więc dobrze mieć zapas paliwa w kanistrze. Jeśli masz znajomych, którzy podobnie jak Ty są zajarani pomysłem wyjazdu do Namibii – rozważ wynajęcie dwóch samochodów. Przy większej ilości pojazdów – łatwiej wydostać się z tarapatów.jedźcie na dwa auta. Łatwiej jest się wydostać, np. po przednim zakopaniu się, posiadając drugi samochód w zasięgu.

.

spitzkoppe

 

.

GDZIE SPAĆ

.

Sesriem

.

O ile campingi są relatywnie tanie to już lodge i hotele – niekoniecznie. Wszystko więc zależy od Twojego budżetu. Jeśli więc  plan Twojego wyjazd jest bardzo intensywny, a podróż nie zakłada wielu miesięcy spędzonych w Namibii – rozważ mieszane noclegi (raz na kilka dni lodga bądź hotel). Mocno docenialiśmy możliwość skorzystania z wygodnego łóżka i porządnej łazienki – po dniach, w których nasze kręgosłupy wołały o dobrego masażystę 😉 (a może będziesz miał takiego w swojej ekipie?^^).

 

  • Campingi

Większość campingów w Namibii jest wyposażonych w łazienki z prysznicami, toalety i przyłącza elektryczne. Na ich terenie są wyznaczone miejsca biwakowe – często wyposażone w grilla, umywalkę, światło. Część campingów jest jednak całkiem „dzikich” – wyposażonych jedynie w prowizoryczną toaletę i miejsce do rozpalenia ognia – mają one jednak niesamowity urok. Można wcześniej dokonać rezerwacji poprzez kontakt mailowy, ale nie powinno być problemu na miejscu.

Te, które możemy szczególnie polecić, ze względu na ich urok i niesamowite lokalizacje to:
Spitzkoppe Campsite (więcej o samym Spitzkoppe możecie przeczytać TUTAJ). Jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie, w jakich mieliśmy okazję spać. Każda przestrzeń biwakowa jest oddalona od kolejnej o wieleset metrów i praktycznie otoczona oszałamiającymi skałami. Do tego góry i ogromna przestrzeń – robią wrażenie. Nie ma tu luksusów – jest toaleta otoczona parawanikiem i miejsce do grillowania. Więcej jednak do szczęścia nie potrzeba – warto zatrzymać się tutaj co najmniej na dwie noce! Więcej na: www.spitzkoppe.com.

.

Spitzkoppe SpitzkoppeSpitzkoppe

.

– Rostock Ritz Campsite to kolejne miejsce jedyne w swoim rodzaju. Myjąc się o świcie – patrzysz z otwartej łazienki na wschodzące za górami słońce. Jesz śniadanie obserwując górskie zebry na horyzoncie, po czym pakujesz plecak i idziesz przed siebie – szukając najładniejszej górki w okolicy (idealnej na zachód słońca). Po kolacji fotografujesz gwiazdy  ze wzgórza nad namiotami. Taki jest camping Rostock Ritz – dziki, kameralny… Warto spędzić tu chociaż jedną noc i poznać okoliczne tereny, najlepiej jak się da. Więcej informacji i rezerwacja miejsc:  www.rostock-ritz-desert-lodge.com/page/campsite/ .

.

RostockRostock+Desert+Campsite

.

–  Sesriem Campsite (pustynia Namib) – camping ciut bardziej komercyjny (całkiem komfortowe prysznice z ciepłą wodą, sporo toalet, jest nawet basen i wifi w recepcji!). Jest tu wiele miejsc do rozbicia. Każde ogrodzone niewielkim murkiem, z przyłączami elektrycznymi i światłem. Świetnie zlokalizowany camping, wśród pustynnych wydm. W nocy przychodzą szakale i słychać najróżniejsze odgłosy zewsząd. Zanim wzejdzie słońce – warto wyruszyć stąd to oszałamiającego krajobrazowo Dead Vlei (zobaczcie to miejsce koniecznie TUTAJ), lub rozpocząć wspinaczkę na wielką wydmę Big Daddy.  Więcej informacji i możliwość rezerwacji pod adresem ww.nwrnamibia.com/sesriem.htm.

.

sesriem

.

Epupa Falls Campsite – położony przy samych wodospadach Epupa (namioty po rozłożeniu w zasadzie dotykają tu strug wody 😉 ). Można obserwować niesamowite krajobrazy z drewnianego tarasu widokowego, lub przejść się jakieś 300 metrów, do punktu widokowego. Można się łatwo nabawić tu siniaków na brodzie, od szybko opadającej szczęki. Widoki, dosłownie, zapierają dech. Nie ma tu jednak żadnych barierek, są śliskie skały i wielometrowe pionowe ściany, po których spływają tony wody – dzieci lepiej pozostawić kawałek dalej (z kimś dorosłym). Sam camping nie jest duży – może wydawać się ciasnawy. Sanitariaty są mało intymne – osłonięte jedynie lichymi zasłonkami. Ale na jedną noc – nie ma co narzekać. Www: epupafallslodge.com/epupa-falls-campsite/.

.

epupa falls

.

  • Lodge

Te w niezłych lokalizacjach i bardziej „spasione”, wiadomo, nie są tanie. Jeśli bardzo źle czujesz się w warunkach campingowych i chciałbyś nocować wyłącznie pod dachem, z pachnącą pościelą i własną łazienką – jest szansa, że zostawisz w Namibii sporo gotówki ;). Zachęcaliśmy jednak wcześniej do zaglądania do takich miejsc raz na jakiś czas, nie tylko, żeby poczuć się odrobinę lepiej – często są one bardzo nieźle usytuowane – w miejscach, w których campingi są albo bardzo daleko, albo zwyczajnie ich nie ma. Na kilka z nich warto zwrócić uwagę:
– Bagatelle Kalahari Game Ranch – malowniczo położone domki (część z nich na palach), na ogromnej przestrzeni, z pięknymi widokami, wśród dzikich zwierząt. Wieczorem pod okna podchodzą antylopy, z dziur w ziemi wyskakują surykatki i wiewiórki ziemne, a przed wschodem słońca, z traw wystają strusie głowy. Nigdy nie byliśmy tak blisko surykatek – dosłownie wchodziły na głowy ;). Nigdzie nie widzieliśmy tak idealnie „wyrysowanej” na niebie drogi mlecznej, jak właśnie tutaj.
Wnętrze domku w klasycznym „stylu safari” – ładna sypialnia, czysta, przestronna łazienka. Luksus pośrodku suchych traw i piasku. Więcej na stronie: www.namibian.org/travel/lodging/private/bagatelle.html.

.

bagatelle .
Opuwo Country Lodge – luksus wziął nas tutaj z zaskoczenia… naprawdę ;). W takim miejscu spodziewaliśmy się co najwyżej kilku domków z kawałkiem prysznica, a tu… niezłej wielkości basen, w którym można pływać przy krawędzi pięknego zbocza, domki z drewnianymi werandami – z widokiem na ogromne przestrzenie. Wiele gatunków ptaków, małych ssaków i piękne krajobrazy. Idealne miejsce na krótką pauzę i chwilę relaksu w podróży. www.opuwolodge.com

.

.

SZCZEPIENIA, WIZY I TAKIE TAM…

Na koniec kilka drobnych oczywistości – bo wiem, że jeśli tu trafiłeś to rozumiesz, że Namibia to nie Kołobrzeg i odpowiednie szczepionki posiadać warto. A i o wizę też wypada zadbać ;).

  • Zdrowieapteczka namibia

Oczywiście, wiadomo – o te tematy najsensowniej jest się szczegółowo dopytywać w Międzynarodowych Punktach Szczepień itp. Jesteśmy fotografami,  a nie lekarzami, tak więc… opowiem jak to wyglądało u nas.

Posiadamy komplet szczepień, które odpowiadają tym zalecanym w Namibii, tj. WZW A+B, polio, błonica/ tężec, dur brzuszny, żółta gorączka. Nie szczepiliśmy się nigdy na wściekliznę, która jest niby zalecana, ale… po konsultacjach, które wykonaliśmy we własnym zakresie, uznaliśmy ją za zbędną. Ryzyko zachorowania na malarię – istnieje.  Część lekarzy zaleca przyjmowanie leków (takich jak Malarone) w czasie pobytu (nie można go brać jednak dłużej niż 4 tygodnie) – my zawsze mamy dwa listki w naszych plecakach (na wszelki wypadek), za to używamy bardzo dobrych sprajów przeciwko komarom z plejstocenu i moskitier.

Apteczka: musi być. W naszej namibijskiej mieliśmy: Nifuroksazyd, smectę, stoperan i elektrolity w saszetkach (na wypadek problemów żołądkowych), środki przeciwbólowe (Ibumprom max, Aspiryna, Solpadeine), Gripex max (jakby się komuś udało przeziębić), wapno, Malarone (wiadomo). Do tego plastry, 2 bandaże, małe nożyczki i mała butelka Octeniseptu (do dezynfekcji ran).

  • Wizy

Wizę musisz mieć. Sorry. W dodatku to nie koniec złych wieści – załatwić ją musisz przez ambasadę w Berlinie (bądź przez jakiegoś piekielnie drogiego pośrednika w kraju).  Możesz przejechać się osobiście, albo poprosić jakiegoś znajomego na miejscu – bądź wysłać dokumenty kurierem, dołączając 5 euro na wysyłkę zwrotną do Polski. Więcej informacji na stronie ambasady: www.namibia-botschaft.de. Koszt wizy jednokrotnego wjazdu to 50 euro. Do wniosku należy dołączyć paszport (wiadomo), 3 zdjęcia, kopie biletów lotniczych, plan trasy (najlepiej z planowanymi miejscami noclegowymi) i coś, o czym nie wiedzieliśmy – potwierdzenie zakupu ubezpieczenia. Paszporty były do odbioru po jakichś 3 tygodniach, od daty złożenia wniosku.

  • Prądy, jedzenie i inne…

– W Namibii obowiązuje standard wtyczek identyczny jak w całej Afryce Południowej (stary standard UK)  – adapter można oczywiście wcześniej zamówić np. na allegro, ale są piekielnie drogie. Na miejscu, w dosłownie każdym markecie, można adapter dokupić bez najmniejszego problemu za grosze (wzięliśmy jeden z trzeba wyjściami i jeden pojedynczy).

– Markety i mniejsze sklepy w miasteczkach są naprawdę świetnie wyposażone. Na każdym campingu są miejsca do grillowania – jeśli nie jesteś wege, możesz tu dostać naprawdę dobrej jakości mięsko do wrzucenia na ruszt. Jest też dostępnych wiele owoców, warzyw, napojów, słodyczy, rzeczy dla dzieci… Koniecznie nabądź kilka opakowań Biltongów – suszonego mięsa, które ma specyficzny, ale bardzo dobry smak i świetnie sprawdza się jako przekąska na trasie. Alkohol jest  w cenach zbliżonych do polskich i kupuje się go w specjalnych sklepach (lub stoiskach), we wszystkie dni poza niedzielą. Oddalając się od miasta – pamiętaj o tym, żeby zrobić odpowiednio większy zapas jedzenia i picia. Zwłaszcza picia ^^.

– Ropa nie jest droga – w przeliczeniu na naszą walutę, to jakieś 3,5PLN/litr (2017), za to odnalezienie się w ruchu lewostronnym nie jest łatwe dla każdego.

– W nocy (poza tymi w okolicy pełni) jest tu naprawdę ciemno. Nawet na campingach z lepszą infrastrukturą jest niewiele źródeł światła – czołówka to jeden z pierwszych sprzętów, które powinieneś zapakować do swojego plecaka.

– Walutą jest namibijski dolar: 1N$ – ok. 0,33 PLN (1$ to jakieś 11N$). Całkiem łatwo się przelicza ceny na złotówki ;).

– Wybierając się zaraz po porze deszczowej – dopytuj w recepcjach campingów o stan dróg, miejsc w które się wybierasz. Zabierz też ze sobą coś przeciwdeszczowego – pogoda potrafi się mocno zmienić w ciągu dnia.

– Zwróć uwagę na regulaminy parków narodowych, do których się wybierasz. Do Etoshy na przykład, nie można wwozić mięsa (lodówki są sprawdzane przy wjeździe), nie można korzystać z dronów i… wychodzić z auta poza ogrodzonymi przestrzeniami, wyposażonymi w sanitariaty. Te ostatnie potrafią być od siebie oddalone nawet o 30-40km (w tym wypadku, lepiej ogranicz picie do minimum 😉 ).

Więcej grzechów nie pamiętamy, a jeśli sobie przypomnimy – to dopiszemy. Jeśli masz jakieś pytania – zadaj je proszę w komentarzu (lub mailowo). Pomogą rozwinąć ten poradnik.

Tymczasem…

.

…tak wyglądała nasza trasa (3057 KM samochodem, n km pieszo^^):

.

namibia mapa

 

Na koniec dorzucamy kilka zdjęć z naszej wyprawy, które powinny Ci same spakować plecak i pomóc kupić bilet ;). Odwiedź Namibię  koniecznie jak najszybciej, zanim inni wpadną na równie genialny pomysł i będą wchodzić Ci w kadr^^.  

.

DeadvleiDeadvlei


Masz pytania? Nie krępuj się napisać, a my odpiszemy najlepiej jak potrafimy ;).

Nie wahaj się także, jeśli zapragniesz udostępnić swoim znajomym ten tekst – za tak dobry uczynek trafisz z pewnością do nie…  – sam wiesz z resztą gdzie^^.

 

Może Ci się także spodobać

6 komentarzy

Łukasz | z Podróży PL 14 czerwca 2017 at 14:52

Piekielnie dobry wpis! 😀 Przyznaję, że mam chrapkę na afrykańską przygodę!

Reply
devil 14 czerwca 2017 at 16:57

No – powiem Ci, że Ty byś się tam świetnie odnalazł :). Zwłaszcza fotograficznie. Gromadź ekipę i atakuj :].

Reply
Alice. / ZakatkiMarzen.pl 8 września 2017 at 21:24

Tyle przydatnych informacji, muszę tam kiedyś trafić! 🙂 Jeszcze jak mówicie, że bezpiecznie to nie mam wyjścia!

Reply
devil 12 września 2017 at 20:37

Koniecznie! W przyszłym roku chcemy wyjechać do sąsiadującej z Namibią Botswany – zakochaliśmy się w tym rejonie.

Reply
kamila 10 grudnia 2017 at 18:25

Super napisane, już nabrałam ochoty by tam pojechać. I te zdjęcia!!

Reply
devil 11 grudnia 2017 at 12:51

My po tym wyjeździe mamy taaaaki niedosyt…! Gorąco polecamy. W głowach mamy już trasę na Namibię 2.0 ;).

Reply

Zostaw komentarz