Home Góry Jak ubrać dziecko na górskie wędrówki zimą

Jak ubrać dziecko na górskie wędrówki zimą

Autor Kamila Budrewicz aka Diabeł
jak ubrać dziecko zimą w góry

Nawet najwięksi szamani i zaklinacze pogody nie są w stanie zatrzymać nieuchronnego… Czy tego chcemy, czy nie – raz do roku, średnio o tej samej porze, przychodzi Ona… Gdzieniegdzie szybciej niż powinna!

Zima… Bywa tak piękna, że Photoshop mógłby jej tylko zaszkodzić. Potrafi też narobić „kuku” każdemu, kto nie doceni jej mocy i wystawi na jej działanie źle odziane członki. Alternatywą jest oczywiście pozostanie w ciepłych czterech kątach i nie wychylanie nosa, kiedy termometr wygraża. Naszej trójce już na sam widok gór i śniegu buzie się cieszą. Staramy się jednak zadbać o to, żeby zaraz po wyjściu na mróz – nikomu nie przeszło. Ba – żeby z podobnym „zacieszem” wrócić do domowego ciepełka (schroniskowe też jest OK!).

jak ubrać dziecko zimą w karkonosze
.

Babcia mawiała: „Lepiej nosić niż się prosić” – kilka słów o zimowym „garbie”

.

Uwielbiamy wędrówki zimą! Kiedy pogoda dopisuje, na szlaku potrafi być naprawdę pięknie, a dzieci szybko zamieniają go w śnieżny plac zabaw ;). Żeby jednak było ciepło, sucho i wygodnie (zwłaszcza przy wyjściach z najmłodszymi odkrywcami wyżyn) – odpowiednie przygotowanie to podstawa! W tym miejscu mamy złe wieści dla tych, którzy lubią chodzić „na lekko”.
Zimą będzie z tym trudniej, bo wbrew pozorom trochę „gratów” trzeba ze sobą zabrać (no chyba, że wybieracie się na krótki spacer, sanki lub… na Krupówki 😉 ). Potrzebny będzie też odpowiednio duży plecak, który pomieści nie tylko typowo zimowe sprzęty i jedzenie. Musi się w nim znaleźć także trochę wolnego miejsca na trekkingowe wdzianko. W górach często zdejmujemy i ubieramy kolejne warstwy, bo to podchodzimy, to schodzimy. W ten sposób dopasowujemy to co mamy na sobie, do termiki organizmu. Wychodząc w trasę z dzieckiem – do naszych plecaków trafiają też mniejsze ubranka, bo nie wszystkie mają szansę się pomieścić w plecaku małego wędrowcy.

.

deuter guidezima na szlaku z dzieckiemzima w gorach plecaki

.

Jakiś czas temu zapadliśmy na „plecakową chorobę”, w rezultacie której, z naszej szafy wystaje dziś kilka egzemplarzy. Oczywista oczywistość – każdy z nich jest niezbędny! ;). Te zimowe (na jedno, czy dwudniowe wyjścia) są nieco większe od swoich letnich kuzynów. Mój Deuter Guide SL (damski) ma pojemność 40 litrów (z zapasem dodatkowych kilku w kominie). Bartka lekki Gregory Stout – 45 litrów. Oba pełniły do niedawna funkcje plecaków całorocznych, więc jeśli nie chcecie obrastać w kilka sztuk i nie planujecie trekkingów dłuższych niż trzydniowe – taki litraż będzie wystarczający.
.

zima w Tatrach z dzieckiem

.

Nasze plecaki:

Kamila: Deuter Guide 40+ SL

Bartek: Gregory Stout 45

Kaja: Mammut First Trion

.

Cebula ma warstwy, mały człowiek w górach też… nawet 3 😉

.

Pamiętajcie – braki w odzieniu, które latem jeszcze „przejdą”, zimą mogą zafundować znaczniej więcej problemów niż tylko lekki dyskomfort i trochę łez. Bawełniana koszulka, na którą ubierzecie bluzę lub dwie (także z bawełny), a na to „zwykłą”, watowaną kurtkę – przy pierwszym podejściu wchłoną wilgoć, której nie będą w stanie odparować. Z kolei bawełniane skarpety, które nasiąkną potem, nie wyschną z dala od schroniskowego kaloryfera. Częste postoje z pewnością będą się zdarzać, zwłaszcza kiedy dziecko nie jest przyzwyczajone do tego typu aktywności. Podczas odpoczynku mokre ubranie stanie się dodatkowo zimnym ubraniem.
Na ratunek przychodzą nam… <_słowo klucz_> warstwy (i kilka prostych zasad, jak nimi poprawnie „zarządzać” żeby było ciepło, sucho i przyjemnie).

peak

  • Warstwa 1bielizna termiczna. Dzięki niesłabnącej popularności nart – odzieży termicznej dla dzieci na rynku nie brakuje. Możecie znaleźć sporo kompletów (koszulka na długi rękaw + legginsy), lub zbudować taki zestaw osobno. Ważne jest, żeby nie kupować bielizny termicznej „na wyrost”. Aby spełniała swoje funkcje (odprowadzanie wilgoci i zatrzymywanie ciepła, wydzielanego przez organizm) – powinna dobrze przylegać do ciała. Jeśli możecie wydać ciut więcej na zimowy komplet – pomyślcie o bieliźnie z domieszką wełny z merynosów (lub w 100% z niej wykonaną). W chłodniejszych warunkach preferujemy właśnie naturalne włókna, bo bielizna z nich wykonana jest cieplejsza. Minusem jest oczywiście cena, bo wiadomo – dzieci rosną, a ubranka za nimi nadążać coś czemuś nie chcą…

.

bielizna termiczna Alpine Pro dziecięcabielizna termoaktywna merino brubeck

Na zdjęciu: BRUBECK ACTIVE WOOL Merino JUNIOR

Bieliznę z merynosów dla dzieci znajdziecie na przykład tutaj:  Zajo , Allegro, Icebreaker.

 

 

Syntetyki mają z kolei tą zaletę, że szybko schną i równie dobrze odprowadzają wilgoć z powierzchni skóry. Są też znacznie tańsze, od tych wełnianych. Bardzo duży wybór bielizny termoaktywnej o różnych parametrach i cenach znajdziecie w sieci Decathlon (tutaj). U nas bardzo dobrze sprawdzają się także syntetyczne modele od Brubeck i AlpinePro.

peak

  • Warstwa 2 – może nią być np. bluza polarowa (Polartec), kurtka wypełniona naturalnym puchem (najlepiej gęsim) lub syntetycznym (Primaloft, Thermoball, FEEL WARM FLOCK – chociaż ciężko o nie w modelach typowo dziecięcych). Zwykle jest warstwą pośrednią, utrzymującą ciepło wytwarzane przez organizm. Jednak jeśli nie pada, nie ma dużego wiatru, a organizm się szybko nie wychładza (podchodzimy, odpoczywamy”na słońcu”, temperatura jest dostatecznie wysoka) – sprawdzi się spokojnie jako warstwa zewnętrzna.
    O ile z zakupem dziecięcego polara nie powinniście mieć większego problemu (są dostępne w większości sieci sportowych i każdym sklepie górskim) to sprawa nieco bardziej komplikuje się w przypadku dziecięcej kurtki puchowej. Nie są tanie i łatwe w pielęgnacji. Trzeba uważać, żeby nie dopuścić do ich przemoczenia. W przypadku zabrudzenia – wypranie takiej kurtki także jest bardziej kłopotliwe.
    Są za to wyjątkowo lekkie, a ich właściwości – nieocenione. Chwila postoju na mrozie i dziękujemy losowi za taką „pierzynkę” ;). Od momentu, kiedy wyposażyliśmy naszą kilkulatkę w jej własny puszek – ani razu nie narzekała, że jej zimno. Nawet w oczekiwaniu na zachód czy świt, w temperaturach mało łaskawych :).

.

polar dziecięcy decathlonpolar decathlonpolar decathlongóry zimą z dzieckiem.
Niestety nie znaleźliśmy, póki co, żadnej „puchówki” w małych rozmiarach w Decathlonie. Jeśli macie ciut większe dzieci – sprawdźcie „dorosłe modele” w rozmiarze  XS. Czasami można odkupić kurtkę w świetnym stanie na portalach typu OLX. W tym wypadku musicie jednak być ostrożni, bo nie wiadomo jak taka kurtka z drugiej ręki była traktowana.
Dziecięce kurtki puchowe robią między innymi:
Patagonia,
CMP,
The North Face,
– Marmot,
– Reima.

peak

  • Warstwa 3techniczna kurtka, najlepiej z membraną (o dobrym wskaźniku wodoodporności , np. Gore-Tex, DryVent, Novadry) lub z powłoką wodoodporną. Jej zadaniem jest przede wszystkim ochrona przed śniegiem, deszczem i wiatrem. Będzie ważnym elementem wyposażenia, kiedy warstwę pośrednią stanowi „puchówka” (żeby jej nie przemoczyć). Kurtkę możecie zaimpregnować dodatkowo środkami do tego dedykowanymi  – do softshelli , do pozostałych kurtek bez membrando kurtek z membraną.

.

zimowe góry z dzieckiem

.

Jeśli maluch potrzebuje dodatkowego docieplenia, może się także sprawdzić lekka kurtka narciarska (np. taka). Plusem tego typu kurtek jest obecność dodatkowego pasa śnieżnego (wiadomo – dzieci i śnieg = częste zjazdy na czterech literach 😉 ). Problematyczna jednak będzie membrana o słabszych parametrach, więc jest to rozwiązanie raczej na trasy i dni, w których nie ma ryzyka większego przemoknięcia (tarzanie w śniegu spokojnie zniesie).

.

tarzanie się w śniegutarzanie się w śniegu

.

Przykładowe kurtki, które sprawdzą się jako warstwa chroniąca przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi:

kurtka turystyczna MH550 dla dzieci  QUECHUA

kurtka The North Face ZIP-IN TRICLIMATE

kurtka narciarska dla dzieci WEDZE 900 (podobna poniżej)

.

zima na sniezke
zima na sniezke

tata z c órką w górachzimą na śnieżke

 

Zadbaj o małe stópki i rączki i głowę

.

Niestety dobra kurtka (kurtki), bluza i bielizna termiczna to nie wszystko. Do pełni komfortu termiczny w czasie śnieżnych podbojów brakuje jeszcze kilku elementów…

peak

Buty

O tym, że wiązane trapery, w stylu „Timberlandów”, nie są najlepszym obuwiem w góry, chyba nie musimy wspominać. Znajoma tatromaniaczka, która sporo czasu spędza zimą z dziećmi w górach – poleciła nam dobrze przetestowane u siebie śniegowce The North Face (takie). Idealnie sprawdzają się przy większych mrozach i głębokim śniegu. Są też dosyć szerokie, dzięki czemu dobrze trzymają się na nich raczki. Przy „klasycznych” trekkingach mieliśmy problem z dopasowaniem najmniejszych „kolców” w rozmiarze 33.
.

.
Poprzednikami butów z TNF były trekkingi CMP, w zimie używane z dwiema skarpetami z merynosów (o nich w kolejnym punkcie).

peak

Skarpety

Odkrycie skarpet z wełny merynosów zrobiło dużo dobrego wszystkim naszym stopom (zwłaszcza tym malutkim). Na ostrych podejściach, nawet w zimie, stopy szybko się pocą. Bawełniane skarpety stają się wtedy mokre, a komfort pokonywania w nich kolejnych kilometrów spada bardzo szybko. W czasie postojów na mrozie, lub mniej „agresywnych” fragmentach trasy – wychłodzone i mokre stopy zaczynają się odmrażać. Brrr…
Na ratunek przychodzą „merynoski”! Mogą pochłonąć wodę, która stanowi 1/3 ich masy, a nasze stopy nadal będą suche. Testowaliśmy je niejednokrotnie w czasie kilkudniowych trekkingów, w czasie których nie specjalnie mieliśmy możliwość zapakowania kilku par „na zapas”. Po całym dniu marszu nie zabijały zapachem ;).
Na szczęście nasze ulubione marki mają w swoje ofercie modele dziecięce. W ciemno możemy polecić SmartWool’a. Najcieplejsze i najwygodniejsze skarpety ever! Ich różowe, najgrubsze skarpety, najczęściej goszczą na kajkowych stópkach zimą.
Bardzo fajne modele ma także Bridgedale i Icebreaker. W zimniejsze dni sprawdzają się nieźle w roli „drugiej skarpety”.
.

ZIMOWE SKARPETKI DZIECIĘCE MERINO

Od lewej: Smartwool, Bridgedale, Icebreaker.

.

peak

Spodnie

 

Ze znalezieniem spodni, które dobrze sprawdzą się na zimowych szlakach do niedawna nie było łatwo. Cieplejszych modeli sofshellowych, zwłaszcza w mniejszych rozmiarach, na rynku jest jak lekarstwo. Stąd, przez ostatnie dwie zimy, rotowały u nas dwa modele. Spodnie narciarskie (tutaj podobne) i softshellowe spodnie turystyczne z Decathlonu (tutaj podobne, bo nie ma już tych kajkowych w ofercie). Te drugie zawsze w zestawieniu z ciepłymi legginsami termicznymi, w dni z dodatnią temperaturą. W tym roku trafiliśmy w końcu na model idealny (Quechua SH500 X-WARM). Typowo trekkingowe spodnie, z dodatkowym ociepleniem (przypominające „dorosłe” alpinistyczne). Testowaliśmy póki co na styku jesieni z zimą, ale z dodatkowymi „termalami” pod spodem z pewnością sprawdzą się w znacznie surowszych warunkach.

.

 

 

peak

Dobra czapa

Może nie wszyscy wiedzą, ale najszybciej wychładzamy się przez skórę głowy. Dlatego ubierając dziecko, na zimowe wyjścia w góry, musimy zwrócić uwagę na czapkę i osłonięcie części twarzy. Im wyżej, tym wiatr na trasie może być bardziej dokuczliwy, co dodatkowo sprzyja odmrożeniom. Polecamy czapki podszyte warstwą polaru. Przy większym wietrze sprawdzają się przedłużenia w okolicy uszu.
Kai ulubione górskie czapy pochodzą z 4F (podobna tutaj), HeadCrushBeanies, H&M

.

.

peak

Rękawice (łapawice)

W zimie idealnie sprawdzają się dwa rodzaje rękawic – cienkie + cieplejsze, wodoodporne. Wcześniej warstwą wewnętrzną były zwykłe rękawiczki pięciopalczaste. Teraz zastąpiły je techniczne trekkingowe (takie). Kiedy w obu jest zbyt ciepło – można dowolnie manewrować taką konfiguracją 😉 (poza tym zapas się przydaje, gdyby rękawiczka została zgubiona lub porwana przez złośliwy wiatr).   Jako warstwa zewnętrzna, dobrze utrzymują ciepło łapawice z wodoodporną membraną (np. Wedze 500 Quechua – polubiliśmy je za szeroki mankiet, który ułatwia ubieranie ich na dłoń i rękaw kurtki).  Odkrycie przez nas takiego rozwiązania dodatkowo rozwiązało u nas problem śniegu wpadającego pod mankiet kurtki.

Zimowe rękawice powinny mieć także antypoślizgowy spód (najlepiej ze skóry).

Jeśli możecie pozwolić sobie na większy wydatek – rozważcie modele z membraną Gore-Tex lub, dla zmarzluchów, z wypełnieniem puchowym.

.

zimowe rękawice dla dzieckazimowe rękawice dla dziecka

.

na zdjęciach – Łapawice Wedze 500 Quechua

Ocieplane rękawice z membraną (Gore-Tex) i puchowe.

Duży wybór zimowych ciepłych rękawic dla dzieci znajdziecie także tutaj.

 

 

peak

Pozostałe sprzęty

.

.

  • Raczki.

Zima = często oblodzone szlaki = ślisko jak diabli = niebezpiecznie i mało komfortowo! Kto choć raz wchodził, chociażby na Śnieżkę (w wydaniu typowo zimowym), ten dobrze zna widok ludzi wiszących na łańcuchach, niczym kiście winogron. Krzyki i piski, zdziwionych oblodzonym podejściem turystów, to także standard na wielu innych popularnych szlakach. Jeszcze 2 lata temu mieliśmy ogromny problem ze znalezieniem raczków pasujących do dziecięcych butków. Używaliśmy modelu z kolcami w środkowej części buta, mało wygodnego na twardszych nawierzchniach. W zeszłym roku udało się nam się znaleźć raczki firmy VI.6+, w rozmiarze 33, które udało się dopasować do wyżej opisanych butów TNF, w nieco mniejszym rozmiarze. Podobne rozwiązanie, w małych rozmiarach, możecie znaleźć także w ofertach innych firm. Kosztują ok. 100 PLN, a znacząco zmieniają jakość poruszania się po zimowych szlakach.

.

raczki dziecięce raczki dziecięce

Raczki VI.6+

Raczki dziecięce od rozmiaru 33 znajdziecie także tutaj.

 

  • Stuptuty

To materiałowe ochraniacze na buty, osłaniają nogawki spodni, żeby nic nie dostało się do środka – zwłaszcza śnieg (latem – padający „z ukosa” deszcz). Chronią także spodnie przed uszkodzeniami mechanicznymi (np. przypadkowe zahaczenie kolcem raka czy wystającego korzenia… ). Nawet jeśli nie planujecie wielu zimowych wyjść w góry – wykorzystacie je nawet na nizinach (chociażby przy okazji wypadów na sanki).

dziecięce stuptuty

stuptuty dla dziecka

Kai stuptuty, marki HORNHILL, kupiliśmy na Allegro – takie.

Tutaj znajdziecie inne modele dedykowane dla dzieci.

.

  • Okulary przeciwsłoneczne lub gogle z filtrem UV.

Niezbędne nie tylko latem. Bez nich oczy narażone są na działanie promieni słonecznych, które może nawet doprowadzić  do ich poparzenia! „Ślepota śnieżna” zdarza się nie tylko w Himalajach. Dodatkowo chronią przed wiatrem, śniegiem i lodem, które w trudniejszych warunkach mogą je fizycznie uszkodzić. Przed zakupem sprawdźcie koniecznie, czy wybrany przez Was (Wasze dziecko) model ma nie tylko ładny wygląd, ale także filtr UV.

Nam sprawdzają się okulary dwóch marek: Arctica i QUECHUA.

 

okulary górskieokulary zimowe dla dziecka

.

  • Latarka czołowa

Krótsze dni potrafią zaskoczyć mrokiem na szlaku, kiedy trasa trochę się przeciągnie, albo startujemy wczesnym rankiem ;). Nie zawsze światło płynące z latarki rodzica będzie wystarczające, a im lepiej trasa doświetlona – tym szybciej można przewidzieć potencjalne niebezpieczeństwo. U nas czołówka to obowiązkowe wyposażenie każdego plecaka. Na rynku jest dostępnych coraz więcej modeli dedykowanych dla dzieci. Bardzo ładne (wzory typowo „dziewczyńskie”, ale także unisex) i trwałe ma w ofercie Petzl (Kaja dostała taką od Mikołaja 😉 ).

.

rusinowa polana zimą z dzieckiem

śnieżka zimą z dzieckiem
Czołówki dziecięce Petzl znajdziecie np. tutaj.
  • Plecak

Poza drobnymi akcesoriami, ulubionym smakołykiem i puchówką (kiedy robi się zbyt ciepło), dzieci lubią mieć ze sobą w trasie także coś zupełnie niepraktycznego ;). Kaja na wyprawy zabiera zawsze jakiegoś pluszowego przyjaciela, a do domu wraca z kilkoma dodatkowymi kamieniami. Niewiele dziecięcych modeli ma wbudowany zarówno pas biodrowy i piersiowy, a dzięki nim plecak w przyszłości (kiedy ciężarów będzie więcej) najlepiej odciąży młody kręgosłup.

plecak górski dla dziecka

plecak górski dla dziecka

Na zdjęciu plecak Mammut First Trion.

.

  • Szalik, komin, kominiarka

Szalik w szafie każdy ma, więc to jest jeden z mniej problematycznych elementów wyposażenia ;). Gdybyście jednak szukali bardziej „usportowionych” modeli w dobrej cenie – rzućcie okiem na kolekcję 4F.

.

islandia zimą z dzieckiem

Przed wiatrem na islandzkim lodowcu najlepiej jest ukryć całą twarz ;).

.

Na mroźne, wietrzne dni dobrym pomysłem będzie założenie pod czapkę i szalik kominiarki. Nie ma lepszej ochrony znacznej części twarzy i szyi niż właśnie takie rozwiązanie. Na rynku jest dostępnych wiele modeli – ocieplanych i z tkanin termoaktywnych, z otworami na usta i nos – ułatwiającymi oddychanie (tanie i dobrze wentylowane znajdziecie np. w popularnym Decathlonie – klik).

  • Krem z filtrem, balsam do ust

Nie zapominajcie o ochronie twarzy i ust, które w trudnych warunkach i na większych wysokościach są szczególnie narażone na mróz, śnieg, wiatr i promieniowanie UV. Pamiętacie jak Wasze mamy smarowały Wam twarze tłustym kremem Nivea, który lepił się bardziej niż śnieg? Aktualnie dostępne produkty na szczęście oszczędzają dzieciom takiego dyskomfortu. Bardzo ciekawym rozwiązaniem do plecaka jest produkt 2 w 1 – krem z filtrem 30 i pomadka ochronna w jednym.

.

rusinowa polana zimą z dziekciem

.

P.S. Tak – można się obyć bez niektórych elementów, bo wiadomo – wszystko kosztuje, a dzieci rosną. Polecamy jednak pogrzebać trochę na portalach ogłoszeniowych typu Olx, Gumtree czy Allegro, na których za ułamek ceny można odkupić używane rzeczy w dobrym stanie. Czasami można także wytropić dobrej jakości rzeczy w dziale z końcówkami serii Decathlonu (klik).
P.S.S. Tak – gdy byliśmy mali, nie mieliśmy puchu i membran, kiedy wychodziliśmy na sanki. Po górach jednak nie chodziliśmy zimą, a o bordowych palcach u rąk i zmrożonych stopach w kozakach też już nie pamiętamy. Było jednak fajnie, a dzięki obecnie dostępnym i coraz tańszym rozwiązaniom technicznym – może być jeszcze fajniej ;).

.

rusinowa polana zimąrusinowa polana zimą

.

Pozostaje nam życzyć udanych, bezpiecznych rodzinnych wypraw i dużo radochy na śniegu ;).

.

bałwan

.

 

Może Ci się także spodobać

Zostaw komentarz