Home Ameryka Południowa La Boca – najbardziej kolorowa dzielnica Buenos Aires

La Boca – najbardziej kolorowa dzielnica Buenos Aires

Autor Kamila Budrewicz aka Diabeł
laboca
Zanim dostaliśmy się południe Argentyny (do Patagonii), żeby spełnić jedno z naszych największych podróżniczych marzeń, czekał nas niedługi stop w Buenos Aires. Zdecydowanie wolimy oddychać górskim powietrzem niż „wyziewami” miasta rozbudowanego po sam horyzont. Żal byłoby jednak nie wykorzystać tego kawałka dnia, jaki dzielił nas od kolejnego lotu. Za cel obraliśmy więc portową dzielnicę La Boca, znaną ze swoich kolorowych budynków, murali, stadionu Boca Juniors i bogatej historii.

.

la boca buenos aires

.
Już samo znalezienie noclegu (a w zasadzie mieszkania na godziny) w okolicy było nie lada wyzwaniem. Chcieliśmy gdzieś bezpiecznie przechować tony sprzętu i po wielu godzinach podróży, a przed kolejnymi wieloma dalszej drogi, trochę się wypachnić ;). Tak oto trafiliśmy do niewielkiego apartamentu, wynajmowanego przez przemiłą panią. Nie tylko zgodziła się przyjąć nas wcześniej, niż informowała o tym na stronie, to w dodatku podwiozła do miejsca, w którym planowaliśmy rozpocząć zwiedzanie tutejszych zakamarków! Później niejednokrotnie przekonaliśmy się o argentyńskiej uprzejmości, ale to był miły akcent na początku podróży.
Tak wyglądało nasze lokum, odległe o około 20 min marszu od słynnej ulicy El Caminito.
.
buenis aires mieszkanie buenis aires mieszkanie
.
Jeszcze przed wylotem do Argentyny wyczytaliśmy, że La Boca jest jednym z najbardziej autentycznych miejsc w Buenos Aires. Ostrzegano nas jednak, żeby nie zbaczać z głównych uliczek i nie zapuszczać się pod żadnym pozorem w żadne zakamarki. Oczywiście, jak to my, nie mogliśmy się powstrzymać i oddalaliśmy się od popularnych arterii. Miejscowi zwracali nam jednak uwagę, żeby koniecznie schować aparaty do plecaków, bo ponoć zdarzają się tu częste napaści na turystów (słyszeli o złodziejach wyrywających sprzęt i torebki, szybko podjeżdżając na rowerze). W środku dnia nie czuliśmy się tu jednak niebezpiecznie, ale jak to w takich miejscach – dobrze zachować czujność.
 .
la boca
.

Patrząc z góry, La Boca swoim kształtem przypomina usta (ujście rzeki Riachuelo rysuje ten, dający popis wyobraźni, obraz). Takie też  jest jej znaczenie w języku hiszpańskim. Ale nie tylko wygląd ma wyjątkowy. Historia tego miejsca jest równie barwna, jak jego architektura i wszechobecne murale.  Pierwsi imigranci zaczęli tu napływać w latach 30tych XIX wieku.  Początkowo byli to Włosi (ponoć nazwa  La Boca wywodzi się od nazw jednej z dzielnic w Genui). Wkrótce potem dołączyli do nich także Francuzi, Hiszpanie, Irlandczycy, Anglicy, a nawet Grecy i mieszkańcy krajów Europy Wschodniej. Nowo przybyli mieszkańcy budowali nowe domy nierzadko z pozostałości okrętów, z desek i blachy falistej. Malowali je także resztkami farby ze stoczni, a że często jednego koloru nie starczało na większą powierzchnię – nowo powstałe budowle otrzymywały wielobarwne fasady. Dzielnica nabrała „patchworkowego” charakteru.

.

la boca

.

Jeszcze na przełomie XIX i XX wieku był to jeden z najbardziej zaludnionych obszarów Buenos. Przez moment nawet (w latach 80-tych XIX wieku) La Boca ogłosiła się „Niezależną Republiką La Boca”, odcinając się na chwilę od Argentyny. Jednak z chwilą powstania nowego portu w Puerto Madero ludność zaczęła przenosić się wgłąb miasta.  La Boca powoli przymierała… W połowie lat 50-tych ubiegłego wieku, pewien lokalny artysta – Quinquel Martín, postanowił uratować dzielnicę.  Skrzyknął jej mieszkańców, żeby odmalować większość budynków w jaskrawe kolory, przywracając im pierwotną duszę. Chciał nawiązać do czasów pojawienia się pierwszych imigrantów w tych stronach. Udało się! Kolorowa dzielnica przyciągnęła (i przyciąga do dziś) nie tylko malarzy, tancerzy czy aktorów teatralnych, ale także wielu turystów.

.

la boca la boca

.

La Boca dziś

.

buenos aires co zobaczyć

.

Obecnie La Bocę zamieszkują głównie imigranci z Paragwaju, Boliwii, niektórych krajów Afryki, ale także artyści z różnych stron Ameryki Łacińskiej. Ciężko nie zauważyć panujących tu kontrastów. Wiele domów nadal zamieszkują bardzo biedni ludzie, spychani na margines społeczny, a w ich pobliżu stoją drogie restauracje, sklepy i szkoły tańca. Nadal działa tu jedna z pierwszych w kraju stacji radiowych i wojskowe grupy muzyczno – taneczne. Na deptakach artyści sprzedają swoje prace – najczęściej obrazy, biżuterię, wyroby dziewiarskie i pamiątki. Jest też mnóstwo sklepików z różnościami, „chińszczyzną” i przepysznymi lokalnymi łakociami ;).

.

la boca la boca galeries

.

Nas jednak najbardziej zachwyciły wszechobecne murale. Niektóre zajmują ogromne przestrzenie i są nie tylko dziełami sztuki. Wiele z nich porusza realne problemy, z którymi zmagają się nie tylko lokalni mieszkańcy, ale także cały kraj. Bywa, że niektóre przestrzenie po roku czy dwóch są zamalowywane nowymi pracami.   Są jednak takie, które wiążą się na tyle mocno z danym miejscem, że nikt nie próbuje na ich zasłaniać kolejnymi malunkami.

.

co zobaczyć w buenos aires la bocala bocaco zobaczyć w buenos aires la bocaco zobaczyć w buenos aires la boca co zobaczyć w buenos aires la bocala bocaco zobaczyć w buenos aires la boca

.

Sporą popularnością cieszy się stadion drużyny Boca Juniors – La Bombonera (ponoć z lotu ptaka wygląda jak pudełko czekoladek). Piłkarze mają na swoim koncie mnóstwo sukcesów, a zakup biletów na ich mecz ponoć graniczy z cudem. Pod stadionem zauważyliśmy wiele autokarów i kolejki zwiedzających. My jedynie przeszliśmy obok, rzucając okiem na niebiesko – żółtego kolosa ;).

.

boca juniorsla bonbonera boca juniorsla bonbonera boca juniorsla bonbonera boca juniors

,

.

El Caminito

 .

Większość udających się do La Boca turystów najczęściej jednak  udaje się na ulicę El Caminito. I to widać gołym okiem, jak tylko się tu dotrze ;). Mimo, że znaczenie jej nazwy, czyli „mały chodnik” lub „mała uliczka” dobrze oddaje wielkość tej niespełna 100 metrowej uliczki – to właśnie ona budzi największe zainteresowanie wśród przyjezdnych. Z jednej strony nie ma dobrej reputacji – bo głośna, nieco tandetna, przeładowana sklepikami i restauracjami. Może i tak, ale to właśnie tutaj „wszystko się zaczęło”, kiedy to na przełomie XIX i XX wieku powstawały tu pierwsze domy wielorodzinne. Długie budowle, z malutkimi pokojami, które nierzadko dzieliło wiele osób z rodzin imigrantów miały fasady w najróżniejsze kombinacje kolorystyczne. Być może w obecnej formie El Caminito nieco straciło na swojej autentyczności, to jej jaskrawa kolorystyka i wygląd budynków dobrze odwierciedlają historię tego miejsca i tworzą klimat, który przyciąga zwiedzających. Nawet szyldy, wiszące nad restauracjami i miejscami, w których można obejrzeć tango lub spróbować swoich sił w tańcu – przywodzą na myśl dawne czasy. Bardzo szybko zorientowaliśmy się więc gdzie jesteśmy ;).

.

la boca el caminitola boca bezpieczeństwoel caminitocaminito tangoel caminito el caminito
.

Sama uliczka bardzo mocno kojarzy się z tangiem. Tancerze, stojący na chodniku, zapraszają do licznych klubów i na pokazy tańca. Z głośników gra muzyka, co wymaga opanowania podrygujących w sportowych butach stóp ;). Na argentyńskie „balety” nie udało nam się niestety załapać.

.

la boca la bocacaminito tangoel caminito tango

La Boca – bezpieczeństwo i informacje praktyczne

Spacerując ulicami La Boca, na własnej skórze nie doświadczyliśmy niczego złego. Jak to jednak bywa z atrakcjami turystycznymi, które w dodatku znajdują się w ubogiej dzielnicy – różne niebezpieczeństwa mogą tu czyhać na zwiedzającego. Najlepszym sposobem, żeby ich uniknąć jest zwiększenie czujności, nie zbaczanie z trasy turystycznej i przestrzeganie kilku zasad:
– Zwiedzaj najlepiej za dnia. Intensywne kolory budynków wyglądają nieźle nawet w ostrzejszym świetle, więc na zachód słońca możesz udać się gdzie indziej ;).
– Weź minimum potrzebnej gotówki – na jedzenie czy transport publiczny. Jeśli zostaniesz napadnięty, taka strata będzie mniej dotkliwa.
– Płać gotówką, a jeśli używasz karty – to najlepiej pre – paidowej, z zaklejonym kodem CVS i zablokowanymi transakcjami internetowymi.
– Jeśli koniecznie chcesz zajrzeć w zakamarki – rób to „z głową”. Najlepiej zabierz ze sobą kogoś z okolicy (przewodnika, hosta itp.), albo zapytaj o radę kogoś z okolicy. Kiedy chcieliśmy przejść jednym ze skrótów przy niewielkim parku, jeden z biegaczy odradził tą trasę. Przestrzegł przed częstymi napaściami na turystów w tym czasie, bo była to godzina zmiany warty w okolicznym posterunku.
.
la boca safety
.
– Nie zabieraj ze sobą zbyt wielu cennych rzeczy. Na pewno masz w planie robienie zdjęć. Jeśli zabierasz ze sobą aparat – najlepiej wyjmuj go z plecaka na czas zdjęć i zmiany obiektywu, żeby niepotrzebnie nie rzucać się w oczy. Aparaty przewieszone przez ramię nosiliśmy jedynie w głównych arteriach, a część zdjęć robiliśmy zwyczajnie telefonami. Dla tych z Was, którzy aparat muszą mieć chcą mieć cały czas pod ręką – polecamy paski z wszytą stalową linką (np. Pacsafe) – dzięki takiemu rozwiązaniu można uniknąć kradzieży poprzez przecięcie paska i wyrwaniu cennego sprzętu.
– Jeśli obawiasz się o swoje bezpieczeństwo, a chcesz odwiedzić to miejsce i dodatkowo czegoś więcej dowiedzieć się od kogoś dobrze zorientowanego – skorzystaj z ofert lokalnego przewodnika (jeden z przykładów).
.
.
la boca buenos aires la boca buenos aires
.
Dojazd do La Boca:
–  Brak metra.
–  Za taksówkę z lotniska międzynarodowego zapłaciliśmy ok. 800 ARS.
– Dojeżdżają tu linie autobusowe:  20, 25, 29, 33, 46, 53, 64, 86, 129, 152, 159, 168, 195.
.
.
Ponoć La Boca pokazuje swoje prawdziwe oblicze, kiedy z deptaków „znikają” turyści. My mieliśmy okazje zobaczyć jedynie jej dzienną odsłonę i też nam się podobała. Miło było chwilę się tu powłóczyć, nie „wpadając” tylko na kilka zdjęć ;)…
 
 la boca
 .

Może Ci się także spodobać

Zostaw komentarz